Cicha niepamięć

Na świecie istnieje wiele tysięcy mniejszych lub większych korporacji. Jedne są młodymi firmami, zaczynającymi dopiero podbijać rynki, inne to wręcz wielowiekowi giganci, którzy zjedli już zęby na pułapkach rynku światowego. Zwłaszcza ci ostatni, z długą historią działalności, mogą podzielić się doświadczeniem oraz radami dla nowych firm. Są jednak takie wydarzenia z ich historii, które chętnie by przemilczeli, z którymi nie chcą sięd zielić. To haniebne kontrakty, haniebne kontakty i sposób pozyskiwania pracowników czy nieruchomości. Taką właśnie kartę w swej historii mają największe i najstarsze korporacje w Niemczech, które dopuściły się romansu z nazistami podczas II wojny światowej.
Największym szokiem dla opinii publicznej, nie tylko w Niemczech, było opublikowanie blisko pięćset stronicowego raportu opisującego właśnie niemieckie koncerny współpracujące z nazistami. Znalazły się tam nazwy wielkich koncernów, korporacji, które weszły w kontakty z diabłem, z nazistami, i na tej współpracy zarabiały całkiem pokaźne pieniądze. nazisciPozwoliło im to nie tylko przetrwać wojnę, ale i umocnić swoją pozycję na europejskim i światowym rynku. Największym szokiem były fakty przedstawione na temat koncernu Audi. Jego twarz, Richard Bruhn, zwany ojcem Audi, nigdy nie krył swojej sympatii do nazistów, jednak opublikowane w raporcie fakty wręcz zbijały z pantałyku. Okazało się bowiem, że na potrzeby Audi naziści wybudowali aż siedem obozów koncentracyjnych, w których przetrzymywano przymusowych pracowników korporacji w liczbie 16 tysięcy. Do tego kolejne 18 tysięcy było dostarczanych do pobliskiej fabryki firmy. Fakt ten podgrzewa emocje, bowiem Bruhn otrzymał m.in. odznaczenie z rąk władz RFN za wielkie dokonania względem Niemiec.
I o ile niemieckie koncerny i korporacje, jak Deutsche Bank czy Siemens, można jeszcze zrozumieć za ich współpracę z nazistami – co oczywiście nie jest równoznaczne z ich usprawiedliwianiem czy przytakiwaniem do takiego zachowania – to już amerykańska firma o wiele poważniejsza kwestia. Jak się okazało, oprócz niemieckich firm, na liście znalazła się amerykańska firma IBM, która zaopatrywała nazistów w systemy katalogowania więźniów. dr.oetkerTakie systemy były wprowadzone w obozach koncentracyjnych, a Auschwitz miał nr 001. System ten katalogował więźnia na podstawie jego dominującej cechy – Żyd, homoseksualista, antysocjalista, itp. Co gorsza, IBM wiedział doskonale, że przyczynia się do zagłady. Informacje o obozach koncentracyjnych były znane już w Ameryce od 1941 roku, a IBM nadal współpracował z nazistami. Pracownicy firmy, którzy byli delegowani do Europy, mieli za zadanie opracować algorytmy, które wskazywały na konkretny rodzaj śmierci. Później dzięki przyporządkowaniu konkretnej liczby, wiedziano, czy kogoś rozstrzelano, zagazowano czy popełnił samobójstwo.
Te trudne fakty z historii wielu korporacji są przemilczane, wrzucone w czeluści archiwów czy tajnych kartotek. Jednak im więcej czasu minęło od wojny, tym więcej faktów wypływa na światło dzienne i rzuca cień na pięknie wypracowane wizerunki korporacji.

Written by:

Be First to Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *