Życie bez korporacji

Wielu młodych ludzi, będących świeżo „upieczonymi” absolwentami szkół wyższych, wybiera pracę w korporacji. Dokonując tego wyboru kierują się chęcią zdobycia doświadczenia, marzeniami o wielkiej karierze i godnych zarobkach. Część z tych osób odnajduje się w zawiłych korporacyjnych zależnościach, układach i powszechnie krytykowanym wyścigu szczurów. Inni nie wytrzymują rygoru pracy, anonimowości i rywalizacji. Tak było w przypadku Pana Piotra z Olsztyna, który po 20 latach pracy w korporacji powiedział „dość” i porzucił dotychczasową pracę wraz ze sposobem życia.korporacja-rower-cienPan Piotr pracował w jednej z największych korporacji w Polsce i jak sam wspomina, zarabiał całkiem przyzwoite pieniądze. Przez dwadzieścia lat sypiał po różnych hotelach i praktycznie żył w samochodzie. Wspomina, że przejechał tysiące kilometrów i odwiedził chyba każdy zakątek naszego kraju. Jako absolwent kierunku artystycznego zajmował się szeroko rozumianym marketingiem. To jednak nie dawało mu spełnienia i przyjemności. Kiedy nadszedł krytyczny moment, Pan Piotr ważył sto trzydzieści kilogramów, a przejście kilkunastu metrów było już dla niego całkiem sporym wysiłkiem. Wówczas powiedział sobie „dość” i zostawił pracę, za którą wielu młodych ludzi oddałoby bardzo dużo. Ale Pan Piotr poczuł się wypalony. Zmiana pracy okazała się koniecznością.
Odejście z korporacji uszczupliło nie tylko problemy zdrowotne, ale i jak się później okazało, listę znajomych. Większość numerów telefonów związana była z pracą, a gdy Pan Piotr odszedł, automatycznie telefon ucichł. Sam zainteresowany odpowiada, że teraz ma numery telefonów głównie rodziny, a przejście przez tak wielką zmianę w życiu pozwala stanąć z boku i spojrzeć na sobie i dotychczasowe życie z dystansem.
korporacja-rower-na-drzewieObecnie Pan Piotr prowadzi kawiarnię i serwis rowerowy. Jego lokal to prawdziwy rowerowy raj. Przed wejściem stoją oryginalne, stylowe rowery, a we wnętrzu można dostrzec powieszone na ścianie siodełka, ramy, koła czy łańcuchy rowerowe. Pan Piotr bowiem od zawsze kochał te jednoślady. Jego ojciec nauczył go naprawiania rowerów, a sam Pan Piotr poszedł o krok dalej i w swojej ofercie ma pozycję dotyczącą budowy indywidualnych rowerów. W jego lokalu można dobrze zjeść i wypić pysznej kawy czy herbaty, a do tego naprawić rower. Co ciekawe, można także nabyć oryginalną, rowerową biżuterię, czyli na przykład bransoletkę z łańcucha od roweru.
Ale lokal Pana Piotra to także kuźnia talentów, w której mogą zaprezentować się młodzi artyści. To także miejsce spotkań z ciekawymi ludźmi. A sądząc po pasje, z jaką Pan Piotr opowiada i prowadzi swoją działalność, można wywnioskować, że była to bardzo dobra decyzja i jedna z najlepszych decyzji.

Written by:

Be First to Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *