Korporacyjne skandale, czyli o „kreatywnej księgowości” – część 1

Nie od dziś wiadomo, że im większa firma, tym trudniej jest nią zarządzać. Prowadzenie dużego przedsiębiorstwa jest przecież olbrzymim wyzwaniem logistycznym, wymagającym ogromnego kapitału ludzkiego o nieprzeciętnych zdolnościach. Nic więc dziwnego, że przeciętny człowiek może z czasem pogubić się w skomplikowanych procesach administracyjnych własnej firmy. Pytanie jednak brzmi – czy owo „pogubienie” rzeczywiście wynikało ze stopnia komplikacji danej sprawy, czy może było jednak w pełni świadomym zabiegiem, którego celem było osiągnięcie korzyści finansowych? Przedstawiamy Wam listę najgłośniejszych afer i skandali korporacyjnych ostatnich lat.
W światowym biznesie bywa juz tak, że liczy się przede wszystkim marka i jej wizerunek. Żadna wielka korporacja nie może sobie bowiem pozwolić na jakiekolwiek nadszarpnięcie opinii, ponieważ konsekwencje finansowe mogą okazać się bardzo drastyczne. Dlatego też wielkie firmy, które mają kłopoty finansowe, zazwyczaj udają, że wszystko jest w porządku, a w rzeczywistości – zaciągają nowe długi na spłatę poprzednich.
Dobrym tego przykładem była głośna afera dotycząca firmy Olympus. Japońska korporacja, w wyniku stosowania tzw. „kreatywnej księgowości”, musiała pokryć straty, których łączna suma wyniosła prawie 1.7 miliarda dolarów. Fakt, że korporacja ma ogromne długi był konsekwentnie ukrywany przez zarząd spółki przez ponad dekadę.

olympus
Aparat Olympus

Kolejnym przykładem mogą być działania firmy Arthur Andersen, która na prośbę koncernu Enron, zajęła się jej finansami. W efekcie, zabiegi, które miały przynieść olbrzymie korzyści finansowe, doprowadziły do skandalu, w wyniku którego cena akcji Enron w przeciągu zaledwie kilku dni spadła z 90 do 0.5 dolara. Nie musimy chyba dodawać, że firma po niedługim czasie ogłosiła bankructwo.

andersen
Arthur Andersen- spot reklamowy firmy
Written by:

Be First to Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *